Rynek kapitałowy jest jak dżungla, przetrwa większy i silniejszy. Każdego dnia moglibyśmy znaleźć przykład takiego działania. W tejże dżungli wyróżniamy SMART MONEY oraz DUMP MONEY. Smart money kieruje się analizą finansową, rachunkiem prawdopodobieństwa oraz naiwnością dump money. Możemy również przytoczyć inne porównanie. Smart money jest jak lew, natomiast dump money jest jak stado owiec.

Właśnie z tego powodu w dzisiejszym artykule przeanalizuję zagrywki profesjonalistów i niedoświadczonych laików inwestycyjnych. Sam wybierzesz, po której stronie barykady rynku kapitałowego wolisz zostać.

Rynek kapitałowy to dżungla

Niemniej jednak na samym początku warto przeanalizować „efekt okładki”, który wpływa na notowania wszystkich instrumentów. Za tym wykresem kryją się nie tylko pieniądze, ale i ogromne emocje.

Trzy fazy hossy i bessy
Źródło: opracowanie własne; Trzy fazy hossy i bessy Charles’a Dowa

Na powyższym wykresie przedstawiono trzy fazy bessy i hossy Charles’a Dowa. Zanim przejdziemy do sedna musimy zrozumieć, jak działa efekt okładki oraz alokacja kapitału dużych oraz małych inwestorów na rynku kapitałowym.

Koniec bessy – Faza I → Na rynku kapitałowym panuje największy strach, mali inwestorzy ponieśli ogromną stratę. W samym szczycie hossy nabyli super drogie akcje i tak jak każdy chcieli na tym zarobić i odsprzedać je z zyskiem. Cóż – być może za 20 lat… W trakcie największej paniki, media oraz gazety spekulują o końcu świata finansów, sytuacja wygląda tragicznie. W tym miejscu ponad 80 procent osób spodziewa się dalszych spadków. Wszędzie widać kolor czerwony, sentyment inwestorów jest na najniższym poziomie. Właśnie w ten sposób myślą mali inwestorzy oraz media.

A co robią duzi gracze? Analizują i korzystają z okazji do tanich zakupów na rynku kapitałowym. Jest to moment na zakupy oraz dobór odpowiednich aktywów na następne kilka lat.

Faza II → Analitycy techniczni widzą trend wzrostowy. Szeroka publika o wzrostach na giełdzie się jeszcze nie dowiedziała.

Faza III → akcje na rynku kapitałowym stają się drogie. Zaczyna panować niepohamowany optymizm. Media zaczynają ogłaszać kolejne wzrosty, bardzo silne wzrosty. Kapitał zaczyna napływać przeważnie do jednej branży. W 2000 roku były to spółki internetowe, w 2008 rynek nieruchomości, w 2018 (gdybanie) spółki technologiczne. Każdy wspomina o popularnych spółkach FANG, brokerzy prześcigają się, który z nich wymyśli lepszy banner.

FANG wyszukiwanie
źródło: Google

I co dalej?

W III fazie na giełdę trafiają osoby, które za namową mamy/sąsiadów/wiadomości zaryzykowały cały swój dorobek – przecież giełda nigdy nie spadnie. W tym miejscu pojawia się również problem, ponieważ dana faza, w zależności od napływających ludzi może się przedłużyć.

A po trzech fazach przychodzi panika, czyli wyprzedaż akcji. Czy profesjonalni inwestorzy są na to przygotowani? Jak najbardziej, już od kilku miesięcy skupują opcję PUT oraz inne instrumenty pozwalające zarabiać na spadkach. Niestety osoby, które myślały o fortunie muszą po raz kolejny udać się do pracy.

Właśnie zarysowaliśmy cały cykl dystrybucji oraz akumulacji aktywów finansowych. Czy znajdziemy na to potwierdzenie? Jak najbardziej. Na samym początku skupimy się na kapitale, za którym nigdy nie powinniśmy podążać – Dump money.

Dump money na rynku kapitałowym

W trakcie ostatniej fazy hossy na rynek kapitałowy napływa kapitał osób niedoświadczonych. Sytuacja ta powtarza się co jakiś czas. Ostatnim tego przykładem może być Bitcoin, czyli szaleństwo kryptowalutowe. Przez kilkanaście miesięcy notowania Bitcoina wzrosły z 250 USD do 3000 USD (na dzień 25 lipca 2017). Wzrost był naprawdę imponujący.

Trend był wzmacniany przez pozytywne rekomendacje gazet finansowych oraz analityków. Popularność Bitcoina wzrosła do tego poziomu, że osoby, które nigdy nie miały styczności z inwestycjami nagle się nim zainteresowały. Zjawisko to można zaobserwować w realnym świecie, ale także w wyszukiwanych frazach. Każdy z nas szuka odpowiedzi w wyszukiwarce, dlatego narzędzie google trend potrafi przepowiedzieć przyszłość, a także nieubłagany koniec bańki spekulacyjnej.

Bitcoin

Bitcoin, szaleństwo górnicze wygląda tak samo jak poprzednie bańki. Jest to sztandarowy przykład inwestowania stada owiec. Skoro inni zarabiają, dlaczego ja mam na tym nie zarobić? Na poniższej grafice przedstawiono notowania słynnej kryptowaluty BTC na tle liczby wyszukiwań frazy Bitcoin w wyszukiwarce Google.

Bitcoin wykres
źródło: opracowanie własne na podstawie Google Trends

Zainteresowanie w ujęciu czasowym koreluje z ceną Bitcoin. Im aktywo to jest droższe, tym coraz szersza publika zaczyna się nim interesować. Dwa tygodnie przed załamaniem ceny w lipcu 2017 roku otrzymałem kilka telefonów od osób, które kompletnie nie znają się na inwestycjach. Pytanie było jedno i to samo „co to jest Bitcoin i czy warto w niego zainwestować?”.

BTC – konkluzja

Gorące aktywa charakteryzują się wysokimi stopami zwrotu oraz dużą popularnością. Wysokie stopy zwrotu przyciągają coraz większą rzeszę niedoświadczonych inwestorów. Media, widząc duże zainteresowanie wokół jednego aktywa finansowego podgrzewają sytuację. Aktywa rosną, wszyscy się cieszą. Cena takich aktywów jest oderwana od rzeczywistości, ale nikt na to uwagi nie zwraca, bo po co? Problem powstaje wtedy, gdy przestaje napływać kapitał ulicznych inwestorów i pojawia się panika. Aktywa tracą 20 proc. w jeden tydzień.

Rynek walutowy

Według oficjalnych statystyk 80 procent graczy na rynku Forex traci. Nie ma w tym nic zaskakującego, jest to jeden z najcięższych rynków na świecie. Dlaczego tracą? Po pierwsze, na tym rynku są wszyscy. Od zwykłego Kowalskiego do funduszu lewarowanego poprzez bank centralny. Większość osób na rynku walutowym stara się wykryć formacje cenowe oraz patterny, ale nie oszukujmy się – jeżeli Orlen czy KGHM albo rząd wymienia EUR na PLN, to nie patrzą na analizę techniczną. I w tym leży problem.

Aczkolwiek to nie jest jedyny problem małych inwestorów. Największą bolączką spekulantów na rynku Forex jest psychologia oraz nieumiejętność realizacji strat. Wydawałoby się, że czym dłuższy trend, tym prywatni inwestorzy zarabiają coraz więcej, otóż nie – tracą. Do sprawdzenia pozycji małych spekulantów posłużymy się narzędziem udostępnionym przez Myfxbook.

myfxbook
źródło: Myfxbook

Na powyższej grafice widać kilka, bardzo interesujących rzeczy. W górnym panelu mamy parę walutową, w tym przypadku USD/CAD. Z kolei najważniejsza informacja widnieje na niższym panelu. Kolor czerwony przedstawia wolumen transakcyjny krótkich pozycji. Z kolei zielony mówi o wolumenie pozycji długich. Przy tym warto również zaznaczyć, że dane pochodzą tylko z kont realnych Forex.

Co z tego wszystkiego wynika? Podczas mocnego trendu spadkowego wydawałoby się, że mali inwestorzy powinni dobierać coraz większą ilość krótkich pozycji. Aczkolwiek tak się nie stało, większość powiększała pozycję długą. Wiedza książkowa o szybkim zamykaniu stratnych pozycji i nieuśrednianiu straty poszła w niepamięć, emocje przejęły kontrolę.

Waluty – konkluzja

Zaczerpnięte informację z narzędzi Myfxbook o aktualnych poczynaniach małych graczy można wykorzystać jako antywskaźnik. Wiedząc, że mali inwestorzy tracą powinniśmy szukać pozycji przeciwstawnej.

Sentyment oraz ankiety na rynku kapitałowym

Na rynku istnieją firmy, które zajmują się badaniem sentymentu wśród inwestorów indywidualnych oraz instytucjonalnych. Używają do tego zaawansowanych modeli ekonometrycznych oraz danych pochodzących z banków komercyjnych oraz giełd. Niestety, większość tego typu informacji jest płatna i nie ma co się temu dziwić.

wykres Real Investment Advice
źródło: Real Investment Advice

Powyższa grafika obrazuje ilość gotówki ulokowaną w poszczególnych aktywach przez prywatnych inwestorów. Pierwsza zmienna przedstawia ilość kapitału ulokowanego na giełdzie. Jak widać, przed samym rozpoczęciem kryzysu finansowego inwestorzy trzymali w tym aktywie ok. 70 procent kapitału inwestycyjnego. Z kolei podczas bessy wartość ta spadała w okolicę 45 procent.

Aczkolwiek zgodnie z różnymi teoriami zarządzania portfelem powinniśmy mieć do czynienia z odwrotną zależnością. W trakcie zwyżki cen aktywów należy pozbywać się akcji z portfela, a następnie przenosić kapitał w tanie aktywa, tak aby portfel był cały czas zrównoważony. Niestety podczas hossy nowoczesne teorie zarządzania portfelem idą w las, prywatnych inwestorów interesuje tylko kierunek północny.

CFTC

Kilka akapitów wcześniej wspomniałem, że dostęp do aktualnego sentymentu inwestorów kosztuje, ale dostęp do pozycjonowania się dużych oraz małych graczy na rynku kontraktów terminowych już nie. W każdy piątek komisja CFTC publikuje informacje o pozycjonowaniu spekulantów na rynku kontraktów terminowych. Temat ten poruszymy w kolejnym artykule, który będzie dotyczył jedynie Smart Money, za którymi warto podążać. Z kolei historyczne szczyty w pozycjach netto na kontraktach terminowych mogą być zapowiedzią odwrócenia trendu, dlaczego?

Zanim odpowiemy na to pytanie, należy zastanowić się kto napędza długoterminowe trendy wzrostowe oraz spadkowe na rynku kapitałowym. Odpowiedź jest prosta, duży kapitał, a taki posiadają instytucje finansowe takie jak: fundusze lewarowane, fundusze inwestycyjne oraz inni. Jeżeli dana grupa spekulantów oraz inwestorów jest już wykupiona oraz wykreowała dany trend, to kto będzie w stanie pchnąć ceny na wyższe poziomy? Być może inwestorzy indywidualni, ale będzie to już ostatni impuls wzrostowy.

Kontynuując nasze rozważania, duża ilość pozycji na kontraktach terminowych wśród funduszy lewarowanych oraz inwestycyjnych w jednym kierunku zwiastuje problemy, ponieważ wcześniej czy później pozycje te zaczną być zamykane transakcją przeciwstawną. Właśnie z tego powodu na rynku możemy zauważyć tzw. short squeeze.

Ankiety na rynku kapitałowym

Ankiety na rynku kapitałowym powinny być odczytywane odwrotnie. Jeżeli większa ilość analityków lub graczy na rynku spodziewa się ruchu wzrostowego lub spadkowego, to powinniśmy grać przeciwnie do ich prognoz. Dlaczego? Ponieważ większość zawsze się myli. Konkursy robione w Parkiecie oraz innych mediach finansowych również mogą być odczytywane jako antyprognostyk.

A gdzie Smart money?

Podążanie śladami dużego kapitału jest tematem tak obszernym, że zdecydowaliśmy się poświęcić mu cały osobny artykuł. W bieżącym przedstawiliśmy antywskaźniki, które mogą wskazać prawidłowy kierunek inwestycji.

Rynek kapitałowy – podsumujmy to

Powyższe rozważania oraz rady są bezcenne. Na początku przygody z rynkami powinniśmy nauczyć się czego nie robić, a dopiero potem przejść na wyższy poziom. Zatem czego nie robić? Unikać wszelkiej maści analiz oraz rekomendacji podążających za trendem. Warto zwrócić uwagę, iż większość ekspertów twierdzi, że w Stanach Zjednoczonych nadejście bessa. Mają rację, ale bez przeprowadzenia odpowiedniej analizy nie jesteśmy w stanie określić kiedy to nastąpi. Zamiast podążać za tymi przepowiedniami i short’ować rynek kapitałowy powinniśmy szukać okazji na innych rynkach.

Jeżeli ktoś o tym pisze i krzyczy, to dane aktywo staje się coraz popularniejsze. Najlepsze rynki to te, o których nikt nic nie pisze i nikt ich nie analizuje. Dlaczego? Ponieważ nie ma tam kapitału spekulacyjnego oraz małych inwestorów. Jeżeli takowy zacznie napływać, to jest to sygnał ostrzegawczy – pora się ewakuować. Kolejny artykuł zapewne bardziej Cię zaciekawi, gdyż jest o Smart money, czyli o tym co powinieneś robić! Czyż rynek kapitałowy nie jest fascynujący?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here