Od dawien dawna inwestorzy spierają się o lepszy styl inwestowania. Wyróżniają przeważnie dwa typy: inwestowanie aktywne i inwestowanie pasywne. Który z nich jest lepszy w długim terminie? Zaraz to zobaczymy.

Inwestowanie pasywne polega na naśladowaniu indeksu giełdowego, dosłownie. Dla przykładu inwestor chce naśladować indeks WIG 20. Wystarczy, że kupi 20 spółek z indeksu i po sprawie. Jednak na wstępie należy zauważyć, że inwestowanie pasywne stworzono z myślą o długim terminie. Najlepiej, aby termin inwestycyjny był dłuższy niż trzy lata. Wbrew powszechnej opinii, że inwestowanie pasywne jest dla laików, musimy posiadać wiedzę na temat poszczególnych instrumentów finansowych, a także podstawowej wyceny finansowej. Dlaczego? Prawdopodobnie nikt nie chce kupić całego indeksu na górce. Teraz już wiesz co to inwestowanie pasywne.

Inwestowanie aktywne, jak sama nazwa wskazuje, polega na wyszukiwaniu perełek, na którym możemy dorobić się kilkuset procent. Na samym początku nasza analiza rozpoczyna się od analizy globalnej czy też makroekonomicznej. Później szukamy odpowiedni sektor do inwestycji, dopiero na samym końcu szukamy odpowiedniej spółki. Uh! Dużo czasu i zachodu. Możemy także udać się do banku i nabyć jednostki funduszu inwestycyjnego. Niemniej jednak jest to najgorszy ze wszystkich możliwych scenariuszy. Dlaczego? Po pierwszy „doradcy” w banku nie zależy na naszym szczęściu, ale na swoim. Od sprzedanego produktu dostanie prowizję i to nie byle jaką. W ten sposób na samym starcie jesteśmy na przegranej pozycji…

Różnice w długim terminie

Przed sprawdzeniem wyników polskich funduszy inwestycyjnych na tle indeksu WIG 20 przyjrzyjmy się długoterminowym wynikom inwestycyjnym inwestorów zza oceanu. W tym celu przejrzymy statystyki przygotowanym przez Real Investment Advice. Uwaga dane mogą okazać się bardzo drastyczne.

Inwestowanie pasywne - wyniki funduszy w USA
źródło: Real Investment Advice

Powyższa grafika przedstawia średnie roczne stopy zwrotu od 12 miesięcy do 30 lat. Nas najbardziej będzie interesowała pierwsza oraz piąta kolumna w tabeli. W tym momencie porównamy stopy zwrotu funduszy z benchmarkiem jakim jest indeks S&P 500. Zatem przez ostatnie 12 miesięcy (liczone do maja 2017 roku) inwestorzy średnio zarobili 7,26 procent. W tym samym czasie indeks S&P 500 wzór o prawie 11,96 procent. Z pozoru różnica jest bardzo mała, a sama kwota nie zrobi różnicy, ale czym dalej w las tym coraz ciemniej…

Szokujący jest wynik 30 letni, ponieważ średnia stopa aktywnych inwestorów wynosi 3,98 procent, natomiast indeks S&P 500 zyskał średnio na wartości 10,16 procent! Różnica jest ogromna, gdzie się podziało 6,18 procent? Na to pytanie odpowiem już niebawem na podstawie polskich funduszy inwestycyjnych (spoiler – opłaty za specjalistów). A jaka jest różnica z zainwestowanym kapitale?

Gdybyśmy 30 lat temu rozpoczęli inwestowanie pasywne w indeks S&P500, to z 1000 USD mielibyśmy teraz ponad 18000 USD! W tym samym czasie aktywni inwestorzy zarobiliby 2224 USD, czyli ich inwestycja zostałaby zakończona na poziomie 3224 USD. W długim terminie różnica 2 procent zaczyna nabierać znaczenia, nieprawdaż? Tutaj wygrywa inwestowanie pasywne.

Czy się stoi czy się leży, kasa się należy…

Poruszymy temat polskich funduszy inwestycyjnych, ponieważ jest to temat bardzo ciekawy. Fundusze aktywne w Polsce mają się jak najlepiej, ponieważ prowizja naliczana za dystrybucję oraz za zarządzanie ukształtowała się na najwyższym poziomie w Europie. Dobrze wiedzieć, że mamy najlepszych specjalistów w branży. Poniżej znajduje się opracowanie zawierające opłaty za zarządzanie oraz dystrybucję jednostek funduszy przygotowane przez portal Analizy.pl – średnie opłaty w funduszach inwestycyjnych skierowanych do szerokiego grona odbiorców.

Segment Opłata za zarządzanie Opłata dystrybucyjna (maksimum)
Fundusze akcji polskich 3,6% 4,0%
Fundusze mieszane 2,9% 3,1%
Fundusze dłużne 1,4% 1,1%
Fundusze gotówkowe 0,9% 0,3%

źródło: Analizy.pl

Opłata dystrybucyjna pobierana jest jednorazowo. Maksymalną stawkę przyjęto na poziomie 4 procent wpłacanej kwoty. Czy to dużo? Jak najbardziej! Przy inwestycji 100 000 tysięcy polskich złotych w fundusz akcji i opłacie manipulacyjnej rzędu 4 procent do funduszu trafia 96 tysięcy. Odrobienie haraczu jakim jest opłata za wejście w fundusz wynosi już 4,16 procent, czyli troszkę więcej.

Nie zapominaj o opłacie za zarządzanie

Dobra, ale sama opłata za wejście nie jest najgorsza – w ostateczności jest jednorazowa. Co roku natomiast pobierana jest opłata za zarządzanie. Rok w rok, czyli nie ważne, czy osiągnąłem dodatni zysk czy nie. Przy założeniu, że fundusz pobiera 4 procent opłaty za zarządzanie i ma 0 stopę zwrotu przez 5 lat, nasza strata wynosi 22 procent! Wyliczenia poniżej – całkowity koszt 5-letniej inwestycji po uwzględnieniu opłat przy założeniu zerowej stopy zwrotu z inwestycji (symulacja).

opłata za zarządzanie
0,0% 1,0% 2,0% 3,0% 4,0% 5,0%
opłaty manipulacyjne 0,0% 0% -5% -10% -14% -18% -23%
1,0% -1% -6% -11% -15% -19% -23%
2,0% -2% -7% -11% -16% -20% -24%
3,0% -3% -8% -12% -17% -21% -25%
4,0% -4% -9% -13% -18% -22% -26%
5,0% -5% -10% -14% -18% -23% -26%

źródło: Analizy Online

Jak widać opłata za zarządzanie potrafi zmniejszyć wynik inwestycyjny o kilkadziesiąt procent w skali kilku lat. Jest to bardzo dużo. Jest to jeden z powodów, dla którego specjaliści radzą sobie gorzej niż szeroki rynek akcji. Z kolei przy założeniu 2-procentowej opłaty za zarządzanie i 2-procentowej opłaty manipulacyjnej po 5 latach przy zerowej stopie zwrotu ze 100 tysięcy zrobi się 89 tysięcy.

Oprócz powyższych opłat stopy zwrotu funduszy aktywnych pomniejszane są o prowizje. W ostateczności każdy z zarządzających musi się wykazać swoją wiedzą i udowodnić, że jest potrzebny. Każda transakcja generuje kolejny koszt, a pamiętajmy, że idzie z naszej kieszeni.

Aktywny fundusz a wiedza

Załóżmy, że jesteśmy laikami. Wolimy zainwestować w fundusz aktywny zarządzany przez profesjonalistów niż samemu podjąć się wyzwania (co racja to racja). Udajemy się do banku z myślą „dobra mam 10 tysięcy, kupię jakiś fundusz, why not?”. I tutaj zaczynają się komplikację. Wpadamy do banku i chcemy zakupić jednostki w funduszu otwartym. Pani daje nam listę, a tam 60 funduszy inwestycyjnych.

No to wybieramy ten najlepszy oczywiście. Sprawa załatwiona. Ale tutaj osoba za biurkiem odradza i wskazuje, że wyniki z przeszłości nie są gwarantowane w przyszłości (pełna zgoda). I decydujemy się na polecony fundusz, który akurat płaci bankowi największą prowizję od dystrybucji. Na tym nie koniec, jeżeli chcemy inne fundusze, to możemy wybrać fundusz aktywny z następujących grup:

  • akcji polskich uniwersalne
  • akcji rosyjskich
  • akcji tureckich
  • akcji zagranicznych pozostałe
  • akcji zagranicznych sektora nieruchomości
  • aktywów niepublicznych uniwersalne
  • ………………………………….

Lista jest bardzo długa. I to jest dopiero grupa, a jak wybrać odpowiedni fundusz? Totolotek. W ostateczności jesteśmy skazani na pomoc osoby zasiadającej w banku, z którą mamy oczywisty konflikt interesów.

Wyniki funduszy aktywnych

Na wstępie pragnę zaznaczyć, że wyniki funduszy aktywnych nie są dokładne. Mamy tutaj do czynienia z kilkoma błędami statystycznymi, których dosyć trudno się pozbyć. Po pierwsze warto zastanowić się, które wyniki inwestycyjne są publikowane. Tylko tych funduszy, które przetrwały, zatem nie wiadomo ile z nich zostało zamkniętych lub co najgorsze – zbankrutowało. Następnie każdy z funduszy może troszkę podkolorować swoje wyniki, aczkolwiek wyniki inwestycyjne mają być publikowane według jednego standardu. Kolejnym problemem jest zmiana zarządzającego, czyli nie wiemy kto stoi za tymi liczbami.

Wracając do sedna przyjrzyjmy się, jak fundusze aktywne wypadły na tle indeksu WIG 20 w 2017 roku. Wyniki od początku stycznia do końca sierpnia są bardzo zaskakujące. Na 60 funduszy polskich akcji uniwersalnych tylko jeden pokonał indeks WIG 20! Tak tylko jeden, a przecież mieliśmy hossę. Najlepiej poradził sobie fundusz Novo Akcji (Novo FIO) – zyskał ponad 44,20 procenta. W tym samym czasie WIG20 wzrósł o nieco ponad 30 procent. Za to najgorzej wypadł fundusz Copernicus Akcji (Copernicus FIO), który zyskał dokładnie 0 procent! Średnia dla 60 funduszy wyniosła nieco ponad 16 procent. Tak jest, WIG 20 wygrał niemalże ze wszystkimi aktywnie zarządzanymi funduszami.

Aczkolwiek… Nie możemy mówić tylko, że fundusze są pazerne i… do skasowania. Gdybyśmy nie posiadali funduszy aktywnych, to kto inwestowałby w mało znane spółki? Prawdopodobnie nikt. Ale o tym nie tutaj. Warto zauważyć, że według nowoczesnej teorii zarządzania portfelem fundusz aktywny wynagradzany jest jedynie za ryzyko systematyczne. Ryzyko niesystematyczne jest w pełni dywersyfikowane, a do tego potrzebna jest duża wiedza. Dlatego przyjrzyjmy się, jak wcześniejsze fundusze wypadają na tle indeksu WIG 20 w dłuższym okresie czasu.

WIG20 a Novo i Copernicus

Zatem zobaczmy jak najlepszy fundusz Novo Akcji oraz najgorszy Copernicus wypadł na tle indeksu WIG 20 w długim terminie.

Inwestowanie pasywne - Nova - Copernicus - WIG20
źródło: Bloomberg

Powyższy wykres przedstawia trzy zmienne. Wartość wyjściowa równa jest 100 na lipiec 2010 roku (wtedy powstał fundusz Copernicus). Na biało został zaznaczony fundusz Copernicus, na pomarańczowo fundusz Novo akcji, natomiast benchmark został zaznaczony kolorem niebieskim. Z powyższego wykresu wynika kilka bardzo interesujących rzeczy.

Po pierwsze, fundusz Novo akcji jest dokładnym odzwierciedleniem WIG 20, ale w długim terminie całkowita stopa zwrotu jest mniejsza, ponieważ dochodzą opłaty za zarządzanie. Taktyka przyjęta przez zarządzających funduszem Novo jest wszechobecna. W takim przypadku moglibyśmy mówić o funduszu indeksowym, a nie aktywnie zarządzanym.

Z kolei najgorszy fundusz w tym roku może poszczycić się wyższą stopą zwrotu w długim terminie. Zaczął osiągać lepsze wyniki w 2013 roku, dlaczego? Być może dlatego, że w 2012 doszło do zmiany zarządzającego, dlatego z wyborem funduszu możemy mieć sporo problemów. Niemniej jednak pomniejszając stopę zwrotu o opłaty wyjdziemy na to samo. Z tego powodu bardzo trudno jest nam pobić rynek.

Inwestowanie pasywne czy inwestowanie aktywne?

Jak wykazała powyższa analiza warto się nad tym zastanowić. Pamiętajmy, że inwestując w szeroki indeks posiadamy już dywersyfikację na różne spółki giełdowe oraz osoby nimi zarządzające. Z kolei zmiana zarządzającego w funduszu inwestycyjnym może doprowadzić do zmiany alokacji aktywów. Ponadto opłaty za zarządzanie oraz opłaty za zmianę spółek w portfelu aktywnym pomniejszają nasz ostateczny wynik inwestycyjny. Pomijając wszystkie opłaty, musimy wybrać odpowiedni fundusz inwestycyjny, ale jak tego dokonać? Otóż jest to bardzo trudne zadanie, ponieważ osoba zasiadająca za biurkiem w banku wcale nie musi być specjalistą, w ostateczności zarabia na prowizji.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here