O inflacji napisano tyle, że już wszystko o niej wiemy… ale czy na pewno? Najpopularniejszą inflacją jest inflacja CPI, czyli zmiana ceny koszyka dóbr zwykłego konsumenta. W każdym kraju koszyk dóbr liczony jest inaczej. Polski koszyk inflacyjny przedstawia się następująco:

Koszyk CPI (udział w %) 2012 2013 2014 2015 2016 2017
Żywność i napoje bezalkoholowe 24,20 24,33 24,64 24,36 24,04 24,28
Napoje alkoholowe i wyroby tytoniowe 6,12 6,32 6,56 6,53 6,56 6,38
Odzież i obuwie 4,90 4,79 5,02 5,35 5,47 5,68
Użytkowanie mieszkania i nośniki energii 21,27 20,84 21,70 21,06 21,04 20,53
Wyposażenie mieszkania i prowadzenie gospodarstwa domowego 4,64 4,62 4,59 4,85 4,99 5,14
Zdrowie 5,01 5,03 5,22 5,20 5,45 5,56
Transport 9,09 9,42 9,24 9,02 8,72 8,63
Łączność 4,34 4,11 5,41 5,28 5,27 5,20
Rekreacja i kultura 7,79 7,89 6,36 6,42 6,63 6,89
Edukacja 1,15 1,17 1,17 1,04 1,01 0,97
Restauracje i hotele 6,42 6,36 4,56 5,24 5,04 5,23
Inne towary i usługi 5,07 5,12 5,53 5,65 5,78 5,51

źródło: GUS

Powyższe zestawienie zawiera koszyk inflacyjny konsumenta od 2012 do 2017 roku, na podstawie którego Główny Urząd Statystyczny mierzy inflację CPI. Jak widać, koszyk inflacyjny ulega małym zmianom. Niemniej jednak kontrowersję budzi fakt, że w każdym Państwie inflacja badana jest w inny sposób. Dla przykładu, podczas dużej presji inflacyjnej na Ukrainie do koszyka konsumenta wrzucono KAWIOR! Dziwne? Jak najbardziej. Kogo było stać na kawior?

Inflacja – gdzie ona się podziała?

Świat oraz banki centralne zastanawiają się, gdzie jest inflacja. Zwiększająca się podaż pieniądza przestała wpływać na inflację, rynek kapitałowy jest jak gąbka – wchłania większość podaży nowego pieniądza. Przed 1980 rokiem inflacja była mierzona za pomocą wzrostu podaży pieniądza w obiegu. Im więcej środka płatniczego, tym wyższa inflacja. Wszystko było zrozumiałe i proste, rosnąca podaż pieniądza oznaczała wzrost inflacji i na odwrót.

Niemniej jednak po 1980 roku zdecydowano się porzucić daną metodologię liczenia i stworzono miernik inflacji konsumenta CPI (Consumer Price Index). Dzięki temu władzom monetarnym udało się ukryć faktyczną podaż waluty.

Inflacja powiązana jest z pieniądzem, a wzrost podaży z jego rozwodnieniem. Wyobraźmy sobie sytuację, gdzie w Polsce obecna baza monetarna wynosi 1000 PLN. Jest to stała kwota, która musi obsłużyć wszystkie transakcje. Ceny dóbr konsumpcyjnych oraz innych dostosują się tak, aby dana kwota wystarczyła.

Scenariusz nr 1

Bank centralny stwierdził, iż w obiegu znajduje się za mała ilość gotówki. Postanowił zwiększyć ilość gotówki w obiegu o 10 procent. W związku z tym wszystkie transakcje będą teraz obsługiwane za pomocą 1100 PLN gotówki w obiegu. Co się stało? Podaż została zwiększona o 10 procent, zatem unikalność towaru spadła o 10 procent. Pieniądz w prosty sposób został rozwodniony.

Scenariusz nr 2

Bank centralny stwierdził, iż w obiegu jest zbyt duża ilość gotówki. Postanowił zmniejszyć jej podaż przez sprzedaż papierów wartościowych. Podaż zmniejszyła się o 10 procent. Co to dla nas oznacza? W portfelu mamy bardziej wartościowe banknoty, ponieważ jest ich mniej w obiegu.

Scenariusz nr 3

Bank centralny zachowuje status quo. Rozwój gospodarczy sprawia, że ceny spadają. Ostatecznie 1000 PLN musi pokryć wszystkie możliwe transakcje oraz coraz większą ilość dóbr w gospodarce.

Czy to wszystko ma znaczenie? Jak najbardziej, wzrost ceny produktów konsumenckich jest tylko wypadkową wzrostu podaży pieniądza, czyli inflacji.

Stany Zjednoczone i problem z niską inflacją

Od kilku lat gospodarka Stanów Zjednoczonych boryka się z niskim wskaźnikiem CPI. Zjawisko to jest wszechobecne od kryzysu z 2008 roku. Niemniej jednak inne źródła (pozarządowe) podają wartość inflacji bazującej na poprzednich metodologiach liczenia. Jednym z takich źródeł jest strona Johna Williams’a ShadowStats.com.

shadowstats - inflacja CPI
źródło: ShadowStats

Na powyższym wykresie przedstawiono dwie metody liczenia inflacji CPI. Pierwszą z nich jest zwykły CPI (kolor czerwony), natomiast kolorem niebieskim zobrazowano inflację liczoną metodą z lat 80. Inflacja liczona starszą metodą odwzorowuje wzrost podaży pieniądza, czyli prawdziwą inflację, natomiast kolor czerwony przedstawia tylko skutek.

Czy znajdziemy jakiekolwiek potwierdzenie powyższych danych? Jak najbardziej tak. Z pomocą przychodzi Chapwood Index, który pokazuje zmianę cen 500 najbardziej kupowanych produktów przez konsumentów amerykańskich.

średnia zmiana cen produktów - inflacja
źródło: chapwoodindex.com

Powyższa tabela pokazuje średnią zmianę cen produktów rok do roku w największych amerykańskich miastach. Przez ten sam czas CPI rządowy oscylował w okolicy 2.5 procent, natomiast w przypadku tego indeksu powyżej 11 procent.

Wzrost podaży pieniądza – inflacja

Największe banki centralne na świecie zwiększają podaż pieniądza o 5-10 procent rok do roku, natomiast nie przekłada się to na wzrost cen CPI. Dlaczego? Nowa podaż pieniądza nie rozkłada się równomiernie w gospodarce. W 2002-2007 roku nowa waluta powędrowała na rynek nieruchomości, dlatego ich ceny wyskoczyły niemal do nieba. Od 2009 roku nowo wykreowany pieniądz powędrował na rynek obligacji oraz akcji, co przedstawia poniższy wykres.

bilans banków centralnych a MSCI - inflacja
źródło: Bloomberg

Na powyższej grafice zobrazowano bilans trzech największych banków centralnych na świecie: Rezerwy Federalnej, Europejskiego Banku Centralnego oraz Banku Japonii (linia biała). Z kolei linią niebieską oznaczono indeks MSCI, który reprezentuje koniunkturę na globalnym rynku akcji. Co z tego wszystkiego wynika?

Przez ostatnie kilka lat nowo wykreowana gotówka kierowana jest na rynek akcji oraz obligacji. Nie przedostaje się do realnej strefy gospodarczej, dlatego rządowy wskaźnik CPI oscyluje w okolicy tego samego poziomu.

Dlaczego rząd lubi rosnący CPI?

Rząd oraz władze monetarne uwielbiają inflację. Inflacja pozwala władzy na spłatę poprzedniego kredytu rozwodnioną gotówką. Dla lepszego zobrazowania sytuacji wyobraźmy sobie, że rząd nie musi spłacać odsetek od zaciągniętego długu – oczywiście tak nie jest, ale łatwiej nam to będzie zobrazować.

Załóżmy, że kupiliśmy obligację nieoprocentowaną oraz bez dyskonta za 100 000 PLN. Kapitał zostanie nam zwrócony po 10 latach. Ile odzyskamy? Nominalnie 100 000 PLN, na papierze wszystko będzie się zgadzało. Aczkolwiek zawsze musimy patrzeć na siłę nabywczą pieniądza, a nie na wartość nominalną.

Siła nabywcza pieniądza – realna wartość pieniądza. Określa, ile dóbr i usług można nabyć za jednostkę pieniądza. Siła nabywcza zmienia się pod wpływem zmiany cen w gospodarce. Jeżeli w gospodarce nie zmieniają się dochody ludności i występuje wzrost cen (inflacja), to siła nabywcza pieniądza zmniejsza się. Jeżeli występuje spadek cen (deflacja) – siła nabywcza ulega zwiększeniu.

Od czego będzie zależała nasza siła nabywcza pieniądza? Od tego, jak bardzo przez okres utrzymywania kapitału w obligacji o zerowej stopie zwrotu podrożały dobra konsumenckie. Na poniższej grafice przedstawiono kilka scenariuszy rozwoju wydarzeń, czym większa inflacja tym rząd mniej musi spłacić swoim wierzycielom.

Siła nabywcza pieniądza

inflacja - siła nabywcza pieniądza
źródło: opracowanie własne

Na powyższej grafice przedstawiono trzy krzywe, które pokazują jak spada siła nabywcza pieniądza w czasie przy założonej wcześnie inflacji. Po 10 latach utrzymywania depozytu w nieoprocentowanym papierze wartościowym lub skarpecie przy inflacji rocznej 3% / 5% / 25% siła nabywcza z 100 000 PLN spadłaby odpowiednio do 73 743 PLN / 59 874 PLN / 5 631 PLN. Oczywiście świat finansów nie jest aż tak brutalny, konta oraz obligacje są oprocentowane.

Z powyższych powodów każdy z głównych banków centralnych na świecie walczy o utrzymanie inflacji. Rząd bez dodatniej inflacji nie będzie zaciągać długu w nieskończoność. W razie problemów rząd może poprosić bank centralny, aby ten dodrukował waluty oraz skupił jego obligacje, co doprowadzi do spadku rentowności obligacji, a także dostarczy darmowy kapitał. Jeszcze 20 lat temu taka sytuacja byłaby nie do zaakceptowanie. Aczkolwiek teraz jest powszechnie wykorzystywana przez Bank Japonii, Europejski Bank Centralny oraz Rezerwę Federalną.

Podatek od złudzeń – ukryta inflacja CPI

Jak już wcześniej zauważyliśmy. Wzrost dóbr konsumenckich jest tylko efektem inflacji (wzrostu podaży pieniądza). Wiemy już też, że rządy zwiększają podaż pieniądza, który w głównej mierze trafia na rynek kapitałowy. Niemniej jednak nieznaczna jego cześć przedostaje się do gospodarki np. poprzez świadczenia społeczne, większe wydatki rządu itp. Aczkolwiek wskaźnik CPI nie rośnie, zatem co się z nim stało?

Odpowiedź na to pytanie znajdziemy na półce w sklepie. Konsumenci wybierają najtańsze produkty, nie lubią jak ich ulubione ptasie mleczko drożeje. Jeżeli tak się stanie, to wybiorą substytut tego produktu, a producent nie sprzeda swojego produktu. Aby temu zapobiec producent ma dwie strategie:

  1. Zmienić skład produktu. Cena zostanie na tym samym poziomie, ale ostateczny produkt będzie gorzej smakował, mniej wydatny oraz trwały. Konsument może się na tym poznać i producent straci lojalnego nabywcę.
  2. Zmniejszyć opakowanie produktu oraz objętość. Często się to dzieje, czyli coraz mniej ptasiego mleczka w opakowaniu. Pudełko to samo, ale gramatura mniejsza.

Deklarowana waga jednego pudełka Ptasiego Mleczka jest 40 gramów niższa, natomiast cena pozostała ta sama. Wedel tłumaczy to zmianą receptury słodkiego specjału, czyli dążeniem do osiągania oczekiwanych przez klientów delikatności i miękkości słodyczy. A co za tym idzie, ich… lekkości – informuje Gazeta.pl.

Powyższe nagłówki będą stawały się coraz popularniejsze. Inflacja CPI nie rośnie, ponieważ producenci broniąc się przed konkurencją wolą zmniejszyć gramaturę produktu, niż podwyższyć cenę. Pierwszy opisany sposób na utrzymanie konkurencji jest mniej opłacalny, ponieważ większość osób szybciej pogodzi się z mniejszą gramaturą niż z mniej smacznym produktem.

Czy powyższe zjawisko dotknęło tylko produkty żywnościowe? Niestety nie. Producenci sprzętów elektronicznych, a w szczególności branża motoryzacyjna wprowadziły strategię obniżania cen produktów albo stałych cen za jakość oraz żywotność wykonania swoich produktów. Każdy z nas to widzi, ale nikt nie wyjaśnił dlaczego wskaźnik CPI jest na niskim poziomie.

Konkluzja

Wskaźnik CPI przestał być odpowiednim miernikiem odwzorowującym skutek wzrostu podaży pieniądza. Wskaźnik cen dóbr konsumentów jest systematycznie zaniżany przez metodologię liczenia oraz przez producentów, którzy preferują zmianę gramatury lub jakości zamiast podwyżkę cen.

Inflacja – podsumowanie

W 1980 roku zmieniono metody liczenia inflacji. Wcześniej uważano, że aktualna inflacja wynosi tyle ile podaż pieniądza rok do roku. Natomiast wzrost cen jest tylko wypadkową inflacji. Niemniej jednak powstanie rynku kapitałowego oraz jego rozwój doprowadził do zmiany definicji. Czy na gorsze? Moim zdaniem tak.

Wzrost podaży pieniądza wpływa na rynek kapitałowy, a to na aktywa finansowe oraz rynek nieruchomości. Pomimo tego, że nie widzimy wzrostu cen w produktach pierwszej potrzeby, to wycena aktywów finansowych oraz nieruchomości nieustannie rośnie. Nowo wykreowany pieniądz w początkowej fazie kierowany jest na rynek kapitałowy, jedynie jakaś jego część trafia do zwykłego konsumenta. Dlatego też ten, kto otrzyma nowo wykreowany pieniądz jako pierwszy skorzysta z niego w największym stopniu. Zwykły Kowalski nie będzie nawet o tym wiedział, jedynie co mu pozostanie, to czekać na wzrost pensji.

Kolejną rzeczą, która w przyszłości ulegnie zmianie jest sam wskaźnik inflacji CPI, który bazuje na złych informacjach. Konkurencja na rynku stała się tak silna, iż krajowi producenci zostali zmuszeni do obniżenia produktu końcowego. Konsument udając się do sklepu mając dwa produkty wybierze tańszy, być może gorszy, ale zawsze tańszy. Z tego też powodu producenci stanęli przed wyborem – podwyżka cen albo obniżenie wagi produktu lub też żywotności produktu. Wybrali rozwiązanie, które jest najmniej inwazyjne, czyli zmniejszyli wagę, tak aby produkt pozostał ten sam. Konsumenci zawsze patrzą na opakowanie. Z tego też powodu w ostatnich latach wskaźnik inflacji CPI systematycznie spadał.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here