Inflacja CPI, tajemniczy podatek, który okrada swoich obywateli w białych rękawiczkach. Jest to doskonałe narzędzie polityków, ponieważ większość osób nie pojmuje o co chodzi. W ostateczności inflacja jest niewidzialnym narzędziem doskonałej zbrodni, dopiero gdy wymknie się z pod kontroli wszyscy ją zauważają.

Ostatnie publikacji oficjalnej inflacji CPI wskazują na jej powrót, natomiast nieoficjalne źródła pokazują odczyty inflacji powyżej 5-10% rok do roku. Dzisiaj zastanowimy się, jak uchronić się przed inflacją, a także jak na niej możemy zarobić, spojrzymy również na rynek akcji, obligacji, surowców oraz walut.

Rynek akcji a inflacja CPI

Rynek akcji, według długoterminowych modeli ekonometrycznych oraz badań statystycznych wynika, iż długoterminowo ceny akcji rosną razem z gospodarką oraz inflacją. Średni wzrost akcji powinien zatem wynosić tyle ile realny wzrost PKB oraz wzrost inflację. Dlaczego?

Pierwszy czynnik jest wiadomy, jeżeli realna gospodarka rośnie o 3 procent rocznie, to prawdopodobnie każda spółka notowana na giełdzie również rozwija się co najmniej w takim tempie (wszystko zależy od cyklu, w którym znajduje się przedsiębiorstwo).

Natomiast drugi czynnik, inflacja – wzrost inflacji oznacza wzrost kosztów oraz wzrost ceny produktów na rynku. Jeżeli ceny rosną o 10 procent, to oznacza, że teoretycznie nasze koszty oraz przychody powinny wzrosnąć przynajmniej o 10 procent, tak samo jak zysk przypadający na jedną akcję. Rosnące wskaźniki wyceny finansowej pompują rynek akcji.

Hedge inflacyjny

Zatem akcje mogą stać się hedgem inflacyjnym, ale… nie za każdym razem się tak dzieje. Najlepszym przykładem są notowania amerykańskiego indeksu Dow Jones od 1971 do 1982 roku. Przez 10 lat indeks inflacji wzrósł o 137 procent. Jeżeli akcje miałyby stanowić dobry hedge inflacyjny, to powinny również wzrosnąć przynajmniej o tą samą wartość. Niestety tak się nie stało. Przez 10 lat indeks Dow Jones zyskał na wartości 0 procent, przez ten czas znajdował się w konsolidacji.

inflacja CPI a Dow Jones
źródło: Bloomberg

Powyższa grafika przedstawia indeks inflacji CPI (kolor biały) oraz notowania indeksu Dow Jones (kolor żółty). Jak widać inflacja CPI w opisywanym okresie wzrosła o ponad 130 procent, indeks Dow Jones pozostał na tym samym poziomie. Co z tego wynika?

Teoretycznie inwestując 100 000 zł w amerykański indeks po 10 latach otrzymalibyśmy 100 000 złoty z powrotem. Nominalnie nic się nie zmieniło, ale praktycznie realna wartość naszego kapitału spadłaby w okolicę 42 000 złoty. Strata spowodowana inflacją wyniosłaby 58 procent.

Dlaczego hedge się nie udał? Ponieważ akcje w 1972 roku były przewartościowane. W tym celu warto spojrzeć na wskaźnik P/E oraz zaobserwować kilka ciekawych rzeczy.

inflacja CPI - P/E
źródło: macrotrends.com

Od 1960 do 1972 roku wskaźnik P/E oscylował w okolicy poziomy 14-20. Wskaźnik powyżej 17 oznacza bańkę spekulacyjną oraz bardzo drogie akcje. W trakcie bessy wskaźnik P/E przeważnie spada, ponieważ cena spada o wiele szybciej niż zyski firmy (P – cena akcji; E – zysk firmy przypadający na jedną akcję). Tak samo było od 1972 do 1982 roku. Przez 10 lat wskaźnik wyceny spadł z poziomu przewartościowania 18+ do niedowartościowania 8+.

Dzięki inflacji giełda w stosunku do zysków firm stała się niedowartościowania. Tak działa inflacja CPI i podatek od złudzeń.

Porównując sytuację z 1970 roku do teraźniejszej, muszę stwierdzić, że na chwilę obecną akcje nie powinny być hedgem inflacyjnym – wręcz pod żadnym pozorem. Dlaczego? Ponieważ obecna cena akcji wskazuje na bańkę spekulacyjną. Być może notowania akcji oraz indeksów będą rosły o kilka procent rocznie, ale jest też spore prawdopodobieństwo wystąpienia bessy. W najgorszym przypadku rosnącej inflacji będzie towarzyszył spadek cen, co tylko spotęguje naszą stratę.

Inflacja CPI a obligacje

Rynek długu, teoretycznie kupon obligacji powinien być większy od inflacji CPI. Niestety tak nie jest i prawdopodobnie długo nie będzie. Świetnym przykładem jest poniższa tabela, gdzie przedstawiono roczny kupon obligacji na tle obecnego wskaźnika CPI. W ostatniej kolumnie została zaznaczony realny zysk/strata.

inflacja CPI - rentowność obligacji

Co z tego wynika? Większość 2-letnich obligacji rządowych (teoretycznie wolna stopa od ryzyka) nie płaci więcej niż zabiera inflacja CPI. Kupując dany instrument finansowy kupujemy stratę. Niemniej jednak na rynku są obligacje annualizowane o inflację. O co chodzi? Mamy realną część kuponu wynoszącą np. 1 lub 2 procent, nominalna rentowność obligacji rośnie razem inflacją.

Jednak pamiętajmy, że instrumenty rządowe annualizowane są o oficjalną inflację. Natomiast prawdziwa inflacja może wynosić o wiele więcej, zatem to również nie jest dobry sposób na zabezpieczenie się przed rosnącą presją inflacyjną!

CPI a surowce

Zanim rozpoczniemy rozważania, czy surowce mogą ochronić inwestorów przed inflacją CPI warto spojrzeć na obecną wycenę tychże aktywów. Jak zawsze lepiej porównać cały rynek niż poszczególne surowce, w tym celu proszę spojrzeć na poniższy wykres.

inflacja CPI - indeks GSCI vs SP500
źródło: Dr. Torsten Dennin, Incrementum AG

Powyższa grafika przedstawia indeks GSCI w stosunku do indeksu S&P 500 (GSCI reprezentuje indeks surowców). Jak widać indeks surowcowy w stosunku do indeksu S&P 500 znalazł się na swoich długoterminowych minimach. Obecnie surowce są tanie, zatem pomijając sam fakt inflacji są dobrą inwestycją.

Teraz wypadałoby sprawdzić odczyty inflacji CPI oraz stopę zwrotu z indeksu GSCI lub też CRY. Jeżeli odczyt inflacji będzie niższy niż stopa zwrotu z szerokiego rynku surowców, to dotarliśmy do celu.

Surowce i indeks amerykańskiej inflacji CPI

Poniżej przedstawiono indeks inflacji (kolor niebieski), indeks CRY (kolor zielony) oraz indeks SPGSCI (pomarańczowy). Rok bazowy przypada na 1995 = 100. Jak widać od tamtego czasu średni koszyk konsumentów podrożał o 63 procent. W tym samym czasie surowce podrożały o 146 procent (według indeksu SPGSCI) oraz o 41 procent (GSCI).

Jeżeli w 1995 roku zainwestowaliśmy w surowce, to tylko jeden indeks ochroniłby nas przed inflacją, a także dał zarobić. Z kolei CRY wypadł gorzej. Różnica w stopie zwrotu obydwu indeksów spowodowana jest przez dobór wagi instrumentów, na których opiera się indeks.

inflacja CPI a surowce
źródło: Bloomberg

Co jeszcze wynika z powyższego wykresu? To, że surowce znalazły się na swoim długoterminowym minimum. Gdy surowce spadały poniżej indeksu inflacji, to niemalże natychmiastowo odbijały. Czy tym razem będzie tak samo?

Biorąc pod uwagę wszystkie zmienne oraz to, że akcje są bardzo przewartościowane, surowce powinny stanowić najlepsze zabezpieczenie naszego portfela z jednym ale.

Warto zwrócić uwagę na kryzys z 2000 roku. Pomimo, że surowce były niedowartościowane i tanie po raz kolejny znalazły się pod presją sprzedaży (2000-2001). Dlaczego? Było to spowodowane wyprzedażą na rynku akcji. Warto na to zwrócić uwagę, być może surowce odbiją, ale po nadejściu bessy po raz kolejny znajdą się w minimalnym trendzie spadkowym, który pozwoli zająć o wiele lepszą pozycję.

Z drugiej stronie nie powinniśmy także łapać górek. Dla osób, które za późno zauważyły inflację albo podążają za tłumem surowce mogły okazać się zgubną inwestycją. Wystarczy zobaczyć na rok 2007 lub też 2014.

CPI oraz metale szlachetne

Patrząc w długim terminie na indeks inflacji CPI oraz notowania metali szlachetnych możemy wyciągnąć jeden wniosek. W długim terminie opłaca się asekuracyjnie nabyć metale szlachetne, ponieważ bardzo dobrze spisują się podczas wzrostu inflacji. Więcej na temat metali szlachetnych napisałem w artykule, który ukazał się na blogu kilka tygodni temu.

inflacja CPI a złoto
źródło: Bloomberg

Kolor pomarańczowy – złoto, kolor zielony – srebro, kolor niebieski – inflacja CPI.

Waluty a inflacja CPI

W przypadku walut sprawa ma się trochę inaczej. Jeżeli inflacja CPI jest zjawiskiem globalnym, to nie ma sensu uciekać z jednej waluty w drugą – w ostateczności jedna jak i druga waluta jest niszczona w takim samym stopniu. Sytuacja ma się inaczej, gdy w jednym kraju inflacja rośnie do niebezpiecznych poziomów, a w pozostałych pozostaje na niskim poziomie. W takim przypadku najłatwiej przewalutować swoje oszczędności w inną walutę. Świetnym przykładem jest Rosja, gdzie w trakcie kryzysu inflacja wzrosła do 16 procent, natomiast w pozostałych krajach pozostała na optymalnym poziomie.

inflacja CPI w Rosji
źródło: Bloomberg

Na przestrzeni 2014-2015 roku indeks rosyjskiej inflacji SPI wzrósł z poziomu 6 procent do 16. W tym samym czasie inwestorzy rzucili się na rubla, para walutowa USDRUB z poziomu 35 wzrosła do ponad 70.

Gdyby bank centralny nie opanował inflacji (koniec 2015 roku), to dzisiejsze notowania rubla USDRUB prawdopodobnie byłby na o wiele wyższym poziomie.

Inflacja CPI – podsumowanie

Inflacje CPI jest wyniszczającym czynnikiem. Wzrost cen w gospodarce nie odbywa się jednakowo, dlatego niektóre aktywa rosną razem ze wskaźnikiem inflacji CPI. Przy spodziewanym wzroście cen najlepiej wyselekcjonować aktywa, które są niedowartościowane.

Pomimo tego, że teoria podpowiada, że wszystkie ceny powinny rosnąć, to przykład niewidzialnej bessy, która odbyła się w Stanach Zjednoczonych na przełomie 1972-1982 roku jest jej zaprzeczeniem. Na dzień dzisiejszy najlepszą strategią jest przeniesienie części kapitału w stronę surowców lub też tanich akcji państw rozwiniętych.

Z kolei najgorszą strategią będzie kupno akcji państw rozwiniętych, gdzie mamy oznaki ewidentnej bańki spekulacyjnej.

Przy analizie pominięto rynek nieruchomości, który również powinien rosnąć razem z inflacją. Ten temat podejmę niebawem.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here